REFLEKSJE PRZED KOLEJNĄ PODRÓŻĄ. O ZŁEJ DECYZJI SPRZED LAT. SZAŁWIA I MASŁO.

Nie przypuszczałam, że będę żyła takie życie. Takie piękne i niełatwe zarazem. Szykuję się do kolejnej podróży. Tym razem z dziewczynami. Lecimy we trzy do Bergamo. Kiedy dawno temu stałam przed wyborem szkoły, marzyło mi się technikum turystyczne. To były lata 90-te i kwestie podróżnicze wyglądały raczej słabo, z niewielkimi jak się wtedy wydawało, perspektywami. Wylądowałam w ekonomie i przeżywałam katorgę przez całe cztery lata, a temat podróży ograniczył się do kolekcjonowania wycinków z gazet opisujących miejsca, o których skrycie marzyłam. Oczywiście, że te marzenia wydawały mi się nierealne. Ale życie bywa nieprzewidywalne. To właśnie w liceum po raz pierwszy przekroczyłam granicę Polski. Wycieczka do Pragi i Wiednia, wakacje w USA, które przedłużyły się do 7 lat. Zdecydowanie powinnam pójść do liceum turystycznego, nawet jeśli wtedy wydawało się to nielogiczne. Dzisiaj nie mam co do tego żadnych wątpliwości. 

Perturbacje zdrowotne, dwa lata temu, uświadomiły mi, że nie ma na co czekać. Kupiłam bilet do Lizbony i poleciałam solo (!) do miejsca, które kiedyś wydawało mi się odległym, niedostępnym zakątkiem Europy. Ta podróż mocno mnie zmieniła. Wróciłam inna, bardziej autentyczna. Zapoczątkowało to szereg zmian w moim życiu. Zrozumiałam, że jestem maleńką, mikroskopijną kropeczką na mapie świata. Wszystkie moje problemy nie są niczym szczególnym, przeżywa je mnóstwo innych kropeczek. Uwielbiam podróże za to, że otwierają, poszerzają świadomość. Uczą pokory. I odwagi. Z perspektywy podróży życie jest rzeczywiście otwartą księgą. I jeśli nawet brzmi to jak wyświechtany frazes - sporo w tym racji. Tyle istnień, tyle kropeczek, a każdy żyje inne życie, bo podejmuje inne decyzje, inny ma start. No bo przecież samo miejsce urodzenia... Jak wielki ma wpływ na przyszłe perspektywy.

Lubię sobie wyobrażać, że mieszkam w pięknej willi z kamienia, w kraju gdzie większość dni jest słonecznych. Z okien sypialni widzę morze, taras porastają pędy winorośli, a ogrodzenie to intensywnie zielone krzaki rozmarynu. Po murach pnie się fuksjowa bugenwilla, a ja właśnie szykuję sałatkę z pysznych, soczystych pomidorów, na wieczorne spotkanie w ogrodzie.

Lubię podglądać jak żyją ludzie w innych zakątkach świata. Doceniam fakt, że media społecznościowe dają taką możliwość. Choć na chwilę poczuć tę atmosferę, przejść uliczką, zajrzeć do lokalnej piekarni, zobaczyć ludzi, którzy właśnie w tej chwili są tam gdzieś i spełniają swoje marzenia, żyją swoje życie. 

No więc lecimy do Bergamo. To kolejny już punkt na mapie Włoch, który zostanie w moim sercu. Mieszkać będziemy na piętrze starej kamienicy. Z balkonu przy kuchni mamy widok na wzgórza Lombardii i te niesamowite wypalone słońcem dachy. W tle widać CAMPANONE (!). Nie mogę się doczekać! W takich momentach czuję ekscytację dokładnie taką, jaką pamiętam z lektury Ani z Zielonego Wzgórza oczekującej kolejnych przygód.

Jak zwykle, każdą podróż rozpoczynam jeszcze zanim spakuję walizkę. Czytam o regionie, konkretnym mieście. Planuję co zjem. Orientuję się w punktach widokowych. Oglądam relacje ludzi, którzy mają to doświadczenie już za sobą i zastanawiam się na ile spójne będą nasze wrażenia. 

CO WIEM O BERGAMO - MIEŚCIE MASŁA I SZAŁWI? Czyli garść informacji na początek.

Bergamo leży w Lombardii, u podnóża Alp. Dzieli się na górne miasto - CITTA ALTA, zabytkowe i dolne, bardziej nowoczesne - CITTA BASSA. Obie części łączy FUNICOLARE - kolejka, która ułatwia komunikację.

Nasze włoskie mieszkanie znajduje się oczywiście w klimatycznym CITTA ALTA, położonym na wzgórzu, otoczonym murami weneckimi wpisanymi na listę UNESCO. Będziemy przechadzać się średniowiecznymi uliczkami, podziwiać architekturę powstałą setki lat temu (fasady, portale, freski, zdobienia, sklepienia) i jeść lokalne przysmaki. 

Warte uwagi:

* brama św. Jakuba - PORTA SAN GIACOMO - można wejść nią do miasta idąc schodami wzdłuż kolejki

* piękny widok z MURÓW WENECKICH na miasto, wieczorem oświetlone, są ławeczki

* główne ulice: VIA GOMBITO, VIA COLLEONI, VIA BARTOLOMEO - małe sklepiki, kawiarnie, piekarnie...

* główne place: PIAZZA VECCHIA i PIAZZA DEL DUOMO

* SAN VIGILIO - zamek na wzgórzu, park + punkt widokowy NAJ + złota godzina (!)  kolejka obok bramy Porta San Alessandro, obok kolejki Funicolare do góry, w prawo po wybrukowanej otoczakami alejce, później schody po lewej stronie

Na Piazza Vecchia (serce Bergamo):

* PALLAZO DELLA RAGIONE (1199)

* CAMPANONE czyli TORRE CIVICA - winda + taras widokowy (!)

* PALLAZO NUAVO - biblioteka

* FONTANA CONTARINI 

Na Piazza del Duomo:

* BASILICA DI SANTA MARIA MAGGIORE (świątynia, XIIw, lombardzki styl romański, barok)

* CAPPELLA COLLEONI (renesans)

* DUOMO DI BERGAMO Katedra św. Aleksandra, patrona miasta

* BAPTYSTERIUM 1340r. - 8 ścian, 8 kolumn, 8 kopuł, 8 postaci, 8 cnót


Natomiast na dole, w CITTA BASA:

* PORTA NUOVA

* SENTIERONE - ładna aleja

* ACCADEMIA CARRARA - jedno z najważniejszych muzeów sztuki w mieście

* ORTO BOTANICO LORENZO ROTA - ogród botaniczny, na uboczu, spokój


LOKALNE PRZYSMAKI, które koniecznie musimy skosztować, czyli:

- CASONCELLI ALLA BERGAMASCA - lokalne, nadziewane mięsem pierożki, podawane z rodzynkami i pokruszonym amaretti, do tego masło, podsmażona pancetta, szałwia i starty ser

- SCARPINOCC DE PAR - również pierożki, parmezanowe (love!)

- POLENTA - placek z mąki kukurydzianej (jadłam w Toskanii, ale to było dawno ;)

- POLENTA TARGANA - z domieszką mąki gryczanej i sporą ilością sera

- POLENTA E OSEI - na słodko, z marcepanem i rumem

- TORTA DONIZETTI - włoski deser, który powstał aby pocieszyć złamane serce (ananas + morele)

- ciastka z kremem migdałowym i likierem maraschino

- WINO VALCALEPPIO (czerwone i białe), MOSCATO DI STANZO (słodkie, do deseru)

- STRACCIATELLA GELATO - lody, które powstały właśnie w Bergamo, w La Marianna, w 1961 roku

-  TALEGGIO, FORMAI DE MUT, BITTO, STRACHITUNT, FORMAGELLA DI SCALVE, BRANZI, AGRI - regionalne sery podawane z miodem i konfiturą, które wg tutejszej tradycji jada się na zakończenie posiłku

A do tego oczywiście włoskie klasyki - makrony, pizza, focaccia, panino, parmigiana, tiramisu, gnocchi.

Menu del giorno - zestaw dnia w przystępnej cenie, lokalne dania.

Kuchnia Bergamo to masło zamiast oliwy, polenta zamiast pieczywa, długo duszone mięsa (coniglio, czyli królik) i szałwia.


Gastro miejsca, w których planujemy zjeść, w CITTA ALTA:

1. Trattoria La Colombina - obiad

2. Il Circolino  - obiad (pierożki!), ceny ok, ogród, dawny klasztor

3. Da Mimmo - obiad

4. La Marianna - lody

5. Mimi La Casa Dei Sapori - na dziedzińcu

6. Ristorante Il Sole - pizza, klimatyczny taras

7. Caffe Del Tasso - śniadania, 1476r.

8. Il Fornaio - pizza na kawałki, desery, kultowa

9. Panificio Tresoloi - cukiernia 1928 + słone przekąski

10. Nessi Bergamo Alta - pizza, polenta, desery, drożej

11. Papageno Drink & Food - negroni, drinki + przekąski

12. Location 58 - mały pub

13. Polentone - przy górnej stacji kolejki, polenta w miseczkach, z różnymi sosami + wino i widok na mury miasta

14. Cavour 1880


Gastro miejsca do wypróbowania w CITTA BASA:

1. Mimi La Casa Dei Sapori

2. Osteria Della Brughiera - bardziej wyrafinowane dania w stylu lokalnym

3. Balzer - aperitivo 


No i jeszcze:

* dojazd z lotniska Orio al Serio - linia nr 1, ATB, strefa C, na wprost głównego wyjścia z lotniska, ostatni przystanek - Citta Alta

* informacja turystyczna (mapy!) - lotnisko, Torre del Gombito.


Ufff! Na początek tyle. A reszta - to już przygoda. Pierwszy raz lecimy we trzy i jest to bardzo ekscytujące. 

Komentarze