Rzym. Gdzie na kawę + ta najlepsza!

Wczoraj wróciłam z Rzymu. W drodze do domu znowu zachwyciłam się widokiem Beskidów, do którego przecież zdążyłam się już przyzwyczaić i trochę mi spowszedniał. Za to właśnie kocham podróże. Bardzo dystansują od tego co znane i pozwalają na nowo cieszyć się oczywistościami. 

Leżę jeszcze w łóżku i myślę o włoskim la dolce vita. Jest sobota i tak na prawdę nic nie muszę. I to jest piękny stan. Zastanawiam się jak będzie smakowała pierwsza kawa w domu? Wypita przy kuchennym oknie, jak zwykle... Co zjem na śniadanie? Jak spędzę ten dzień? Do których momentów rzymskiej podróży będę dziś wracała w myślach? Może do tych caffè, które smakowały mi najbardziej?

Policzyłam i w sumie było ich kilkanaście. Każda albo w ciekawej lokalizacji, albo z doskonałą atmosferą, albo to i to - te wspominam najmilej. Są i takie, które mają wysokie oceny, a mnie nie zachwyciły, ponieważ nie lubię w kawie kwaśnego posmaku.

Tak było z bardzo popularną Sant Eustachio, natomiast dla atmosfery, totalnie warto. Lokal jest dobry na szybką kawkę przy barze, ale można też usiąść na zewnątrz.

Sant' Eustachio Cafee

W środku znajdują się ciekawe aranżacje związane z kawą, zarówno współczesne jak i te sprzed lat. 

I subtelne akcenty edukacyjne.

Bardzo dobrą (ale nie najlepszą!) kawę wypiłam w miejscu nietuzinkowym, wśród sporych rozmiarów rzeźb, bo to muzeum - Canova Tadolini. Zabrakło nastrojowej muzyki, ale warto.

Canova Tadolini

Równie ciekawym miejscem okazał się najbardziej kwiatowy i kolorowy lokal jaki kiedykolwiek widziałam. Tutaj zamówiłam caffe marocchino, z dodatkiem sypkiego kakao. Rogalik był bardzo przeciętny, natomiast kawa ok.

Caffeteria del Chiostro

Sporym zaskoczeniem była kawa w uliczce obok fontanny di Trevi - jedna z najlepszych! Często w takich turystycznych punktach różnie z tym bywa, a tutaj bardzo pozytywnie i z rewelacyjnym widokiem. 

Il Bistrot - Roma Trevi

Mała kafejka, bardzo blisko mojego włoskiego domu, tuż za rogiem. Pyszna kawa i dobre śniadania! 

L'Emporio alla Pace

Nieco dalej, ale w okolicy Piazza Navona mieści się uroczy lokalik z dobrym, sezonowym jedzeniem. I pyszną kawą.

Cantina e Cucina

To teraz restauracja, która słynie z wyrabianych na bieżąco makaronów. Ja przyszłam tam na karczochy, ale zamówiłam też kawę i była całkiem niezła. 

Osteria da Fortunata

Czas na okolice Koloseum. Cafe Roma polecana jest jako ta z niesamowitym widokiem i właśnie tam trafiłam, ale następnym razem wybrałabym raczej Oppio Caffe lub La Biga Wine Food. Bardziej na uboczu, spokojniejsza atmosfera i panorama jeszcze ładniejsza.

Caffe Roma

Zbliżam się do Panteonu i najlepszej kawy jaką piłam w Rzymie. Ale najpierw ta w słoneczku, nieco z boku. Całkiem smaczna, dobrze ją wspominam. Długo tutaj zabawiałam, to bardzo przyjemne miejsce i można zjeść przy okazji pizzę na kawałki.

Pizzeria Minerva

 No to czas na the one and only! 

LA CASA DEL CAFFE TAZZA D'ORO

To te ziarna zabrałam ze sobą do domu. I filiżankę też. Absolutnie najlepsza caffè!!!

No i ostatnia kawka, wypita na lotnisku Ciampino, na pożegnanie.

Tutaj typowa lavazza, nienajgorsza, całkiem ok.

Kultura picia kawy przez Włochów sięga stuleci. Rano, niemalże w biegu wychylają filiżankę robiąc dosłownie kilka łyków espresso (there is no x in espresso!) przy barze, do tego żywiołowa krótka pogawędka i idą do swoich spraw. To wszystko odbywa się szybko i powoli zarazem! Ciekawe zjawisko. Natomiast trzeba zaznaczyć, że to raczej mężczyźni kultywują ową tradycję.

Podniosłam kobiecą średnią, zdecydowanie.

Komentarze